Blog

Przyjemność albo zysk; wybór należy do Ciebie

Autor: Marcin Palenik

Niektórzy inwestorzy preferują zachowania przyjemne, choć niekoniecznie zyskowne. Są nęceni zyskami, ale grają tak, jakby ich celem było minimalizowanie stresu i maksymalizowanie samozadowolenia.

Podejdźmy do problemu w sposób nieco ironiczny. Co zatem należy robić, aby spekulacja była przede wszystkim przyjemna?

Grając dla przyjemności należy dokonywać jak największej ilości transakcji. Dzięki wielokrotnemu kupowaniu i sprzedawaniu często osiągamy zysk

co pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie. Zamiast jednokrotnego dużego zysku, można kilkakrotnie cieszyć się z wygranej. O stratach, oczywiście, należy szybko zapomnieć albo ich nie realizować i stawać się inwestorem długoterminowym („może w końcu trend się odwróci?”). W przypadku zysków postępujemy oczywiście dokładnie odwrotnie – realizujemy je jak najczęściej.

Inwestując dla przyjemności można lekceważyć fakty, które mogłyby świadczyć o błędnych założeniach decyzji. Korzystne jest obserwowanie tego, co robią inni i ich naśladowanie. Należy wymieniać się informacjami z osobami o podobnych poglądach, aby wzmocnić swoje przekonanie o podjęciu właściwej decyzji. Bycie częścią większej zbiorowości zaspokaja różnorodne potrzeby społeczne. Akceptacja ze strony innych, bezpieczeństwo – powodują odczuwanie mniejszego ryzyka. To inni potwierdzają słuszność naszych decyzji. Gdy wszyscy mówią, że będzie hossa, to czy mogą się mylić? Poza tym, jeśli się traci, a tracą też inni – to aż tak bardzo nie boli. W grupie raźniej i przyjemniej. Inwestując zgodnie z opinią większości można z większą wiarą podejmować decyzje. Dzięki harmonii i jednomyślności niepotrzebne lęki są redukowane do minimum.

Bywa, że na jednej inwestycji generowana jest strata a na innej zysk. Co należy zrobić aby maksymalizować przyjemne uczucia i minimalizować te negatywne odnoszące się do błędnej decyzji? Jeśli zysk z jednej inwestycji przewyższa stratę z innej – należy potraktować obie transakcje jako jeden „portfel”. Dzięki temu widzimy wynik netto (czyli zysk) na całym posiadanym portfelu. Co oczywiście cieszy i poprawia samopoczucie. Jeśli jednak na jednej inwestycji strata przewyższa zysk z drugiej, nasza hedonistyczna strategia musi być inna. Należy obie inwestycje traktować oddzielnie. W końcu wprawdzie na jednej jest strata, ale za to na drugiej – zysk. Raz mamy rację a raz nie – czyli nie jest tak źle.

W celu minimalizowania negatywnych uczuć wynikających ze strat warto również znaleźć winnego tej sytuacji. Można na przykład stwierdzić, że te konkretne okoliczności były wyjątkowe i jej konsekwencje były trudne do przewidzenia. Można powołać się na ekspertów, analizę techniczną lub niespodziewanie słabe wyniki spółki. Można też stwierdzić, że padliśmy ofiarą manipulatorów, spekulantów itp. Generalnie, odsunięcie od siebie odpowiedzialności za porażkę zdecydowanie redukuje stres. Całkiem dobrą metodą poprawy samopoczucia po stracie jest potraktowanie jej jako inwestycji w doświadczenie i naukę. Przy takim podejściu praktycznie nigdy się nie przegrywa. Tylko „inwestuje” się na jakiś czas, aby później zyskać dużo więcej. Warto także inwestować w spółki, których produkty się lubi lub, z którymi można się utożsamiać. Jeśli kursy akcji spadną można mieć satysfakcję z posiadania udziałów w ulubionej marce.

Opisane powyżej „zalecenia” wynikają z dobrze znanych mechanizmów psychologicznych, którymi cechują się inwestorzy. Na przykład: awersja do strat, księgowanie mentalne lub hedonistyczne kadrowanie. Finanse behawioralne pokazują działania, które powodują, że inwestorzy czują się na rynku lepiej niż wynikałoby to z ich wyników inwestycyjnych.

Aby po kilku miesiącach lub latach nie być rozczarowanym, warto sobie uświadomić, że za przyjemności trzeba płacić… Najczęściej zyskują ci, którzy inwestują dla korzyści bardziej wymiernych niż chwilowe, pozytywne emocje.

podziel się na:

ZAPISZ SIĘ
NA STUDIA PODYPLOMOWE

„Psychologia Biznesu dla Menedżerów”
W AKADEMII LEONA KOŹMIŃSKIEGO W WARSZAWIE
START
MARZEC 2023

polecane książki:

SZUKAJ NA BLOGU: