Blog

Po co etykieta?

Autor: Irena Kamińska-Radomska
Dodatkowe informacje: Tekst niniejszy ukazał się w Przeglądzie Szkoleniowym Gazety Prawnej Nr 238 (1347) wtorek 07 grudnia 2004 r.

Staramy się wtedy wspiąć na szczyty swoich możliwości, aby w każdym naszym ruchu i wypowiedzianym słowie przejawiała się nieskazitelna osobowość, intelekt, maniery, spokój, harmonia. Jednak rzeczywistość pokazuje, że – jak na złość – w takich właśnie sytuacjach niektórzy wypadają zdecydowanie gorzej niż zwykle.

 

Staramy się odgrywać role dam i dżentelmenów, ale nawet wytrawni aktorzy potrzebują żmudnych ćwiczeń, przygotowań i wielokrotnych powtórzeń,

aby na planie filmowym wypaść doskonale w nowym wcieleniu. Również na planie można jeszcze coś skorygować, a następnie przy montażu wyciąć to, co kłóci się z oczekiwanym obrazem. W życiu jednak jest inaczej.

Jak się człowiek raz w towarzystwie wygłupi, to nie ma szans, żeby ten fragment wyciąć. A jeśli komuś brakuje dobrych manier, to, niestety, takich fragmentów do wycięcia trochę się uzbiera: a to niewłaściwa kolejność podawania dłoni do powitania, a to całowanie paniom dłoni na przyjęciu biznesowym, ochocze zabranie się za pyszną przystawkę, zanim uczyni to gospodarz, czy osuszenie spoconego czoła serwetką. Albo poinformowanie naszego rozmówcy przy stole, że musimy udać się do toalety.

Nie przeceniajmy też swoich możliwości i talentów aktorskich. Aktorzy mają konkretny scenariusz do odegrania, zaś w życiu mogą nas spotkać sytuacje zupełnie nieoczekiwane, a jednocześnie wymagające właściwej i taktownej reakcji. Chcąc wcielić się w postać dżentelmena czy damy, trzeba po prostu stać się taką osobą, a najprostsza droga w tym kierunku to poznanie określonych zasad i wdrożenie ich w życie. Ale nie dopiero wówczas, gdy przyjdzie nam wziąć udział w ważnym przyjęciu.

„Jeśli w domu nie będziesz zachowywać się tak, jak na przyjęciu u królowej, to na przyjęciu u królowej będziesz zachowywać się tak, jak w domu.”

Niektórzy, niestety, tylko w wyjątkowych sytuacjach starają się zachować lepiej i inaczej niż zwykle, próbują nagle zastosować zasady etykiety, które tak naprawdę są im obce. Zresztą wielu z nich nie akceptuje etykiety, bo im z nią na co dzień niewygodnie. Jednak brak jej znajomości powoduje, że trzy czwarte ludzi na świecie odczuwa niepokój podczas spotkania z nowo poznanymi osobami, a prawie połowa czuje się nieswojo również w gronie samych znajomych. Zastanawiająca zatem może wydawać się ta niechęć do poznania i stosowania etykiety; niechęć przed skrępowaniem i, jak to niektórzy określają, sztywnością.

Przyczyna takiego myślenia jest dosyć prozaiczna. Większość ludzi czuje strach i opór przed zmianą. Człowiek często woli tkwić w sferze spraw i czynności sobie znanych (choć niekomfortowych i dających niezadowalające rezultaty), niż dokonywać zmian, które zwykle wiążą się z wysiłkiem i ewentualnym ryzykiem.

W przypadku etykiety ryzyka nie ma, jednak poznanie jej zasad to poważny wysiłek, tym bardziej że nie wystarczy zaznajomienie się z samą teorią, aby czerpać z niej korzyści. Następny krok, który koniecznie należy wykonać, to stworzenie nowych nawyków właściwego zachowania. Wówczas w ważnych dla nas momentach, często decydujących, nasze eleganckie zachowanie nie będzie wymagało koncentracji na takich prostych czynnościach, jak sięganie po odpowiednie sztućce czy kieliszki, częstowanie gości, siedzących obok czy zgrabne włączenie się do rozmowy.

Jeżeli poznamy tylko teorię, najprawdopodobniej rzeczywistość spłata nam niejednego figla, tworząc nieznane scenariusze i wtedy, zamiast pokazać się od najlepszej strony, zaczniemy „gubić się” w gąszczu zasad.

Poza tym, jeśli nasze niewłaściwe nawyki, tworzone i utrwalane przez wiele lat, nie zostaną całkowicie zastąpione nowymi ? etykieta wówczas rzeczywiście krępuje. Czujemy się sztywni, sztuczni i także wyglądamy sztucznie, jakbyśmy na siłę udawali kogoś innego. Niektórzy wtedy zagorzale krytykują etykietę, manifestując zachowanie naturalne, myląc naturę ze swobodą, która jest jak najbardziej pożądanym zjawiskiem.

Natura natomiast jest całkowitym zaprzeczeniem kultury. Zachowanie naturalne stanowi synonim zachowania zwierzęcego, prymitywnego, a w towarzystwie chyba nie o takie wrażenie nam chodzi. Ideałem jest zachowanie zgodne z kulturą i zarazem swobodne. Tak jak w tańcu towarzyskim – najpierw trzeba poznać kroki, a następnie ćwiczyć, aby osiągnąć swobodę i grację ruchów, dając partnerowi lub partnerce w tańcu poczucie, że oboje jesteście cudowni.

Damą lub dżentelmenem trzeba się stać i zmienić tym swoje myślenie, „jeśli bowiem właściwie myślisz (jak mówił Marlon Brando), pokaże się to na twojej twarzy. Jeśli nie myślisz, bo jesteś zajęty graniem – leżysz.”

podziel się na:

ZAPISZ SIĘ
NA STUDIA PODYPLOMOWE

„Psychologia Biznesu dla Menedżerów”
W AKADEMII LEONA KOŹMIŃSKIEGO W WARSZAWIE
START
MARZEC 2023

polecane książki:

SZUKAJ NA BLOGU: