Blog

Magia cyferek, czyli złudzenie pieniądza

Autor: Krzysztof Przybyszewski
Dodatkowe informacje: Tekst niniejszy ukazał się w Gazecie Prawnej Nr 121 (1486), czwartek 23 czerwca 2005 r.

Ostatnio w banku usłyszałem taką – mniej więcej – wypowiedź niezadowolonego klienta: „Złodzieje! Kiedy zakładałem u nich konto, oprocentowanie wynosiło 14 proc., a teraz dają mi 2 proc.”. Pomijając fakt, że prowadzenie konta to usługa, za którą trzeba płacić (co rzeczywiście może budzić niezadowolenie), ważne jest to, że ów hałaśliwy pan w swoim rozumowaniu najwyraźniej kierował się nominalnymi wartościami liczb, zamiast pomyśleć

o prawdziwych pieniądzach i ich wartości.

Zauważmy, że gdy zakładał konto (oprocentowane 14 proc.), inflacja wynosiła grubo ponad 20 proc., zatem jego oszczędności w każdym roku zmniejszały się o jakieś 6 proc. z okładem. W marcu tego roku inflacja wynosiła 3,4 proc., a oprocentowanie ROR 2 proc., azatem w każdym roku tracił 1,4 proc. Czyli – na dobrą sprawę – zmiana oprocentowania wyszła mu na korzyść, ponieważ tracił znacznie mniej.

Drożej, czyli taniej

Dla psychologów ekonomicznych sposób rozumowania prezentowany przez owego niezadowolonego klienta nie jest zaskoczeniem. To tzw. złudzenie pieniądza (money illusion), czyli zjawisko, które zostało zobrazowane (E. Shafir, P.A. Diamond, A. Tversky, „On Money Illusion”, Quarterly Journal of Economics, May 1997) poniższym przykładem.

PRZYKŁAD Podczas badania respondenci mieli ocenić, kto zrobił najlepszy interes – człowiek A, B czy C. Każdy z nich kupił dom o wartości 200 tys. dolarów, by po roku go sprzedać.

A sprzedał dom za 154 tys. dolarów (czyli 23 proc. taniej, niż go kupił), jednak w okresie, gdy posiadał dom, była 25-proc. deflacja.

B sprzedał dom za 198 tys. dolarów (zaledwie 1 proc. taniej, niż za niego zapłacił), a w czasie gdy był właścicielem domu, inflacja wynosiła 0 proc.

C sprzedał dom za 246 tys. dolarów (czyli aż o 23 proc. drożej, niż wynosiła cena kupna), ale podczas tego roku, gdy posiadał dom, inflacja wyniosła 25 proc.

Ponieważ C jako jedyny sprzedał dom za sumę wyższą niż ta, za którą go kupił, większość badanych uznała, że to właśnie on zrobił najlepszy interes. Jednak suma ta jest wyższa tylko w sensie wartości nominalnych. Jeśli weźmie się pod uwagę realną wartość pieniądza, okaże się, że tak naprawdę C najwięcej stracił. Jedynym, który zarobił w sensie wartości realnej, paradoksalnie był A, czyli ten, który sprzedał dom za nominalnie najniższą sumę.

Wyjaśnienie tego zjawiska jest następujące. Ludzie, zamiast dokonywać wymagających wysiłku obliczeń, oceniają na oko, traktując wartości nominalne jako wskazówkę dla tej oceny. Reguła daje się sformułować tak – im nominalnie więcej, tym realnie więcej.

Iluzja pieniądza

Jest to zjawisko polegające na tym, że ludzie mylą zmiany wielkości nominalnych ze zmianami wielkości realnych. Na przykład porównują obecne ceny z dawnymi, zapominając o inflacji i biorąc pod uwagę jedynie liczbowe zmiany cen.

Mniej, czyli więcej

To samo zjawisko daje się zaobserwować, gdy chodzi o ceny. Tu również ludzie ulegają iluzji pieniądza i sądzą, że im nominalnie więcej, tym drożej. Stąd większości z nas cena 0,99 zł wydaje się znacznie atrakcyjniejsza niż 1 zł, a przecież różnicy właściwie nie ma.

Najciekawsze jednak dopiero przed nami. Kiedy Polska przystąpi do strefy euro, wszystkie ceny – przy zachowaniu tej samej wartości realnej – znacznie zmienią swoją wartość nominalną. Podobna konwersja waluty odbyła się już w krajach starej Unii. Tam najciekawszym jej skutkiem była iluzoryczna inflacja – dane statystyczne pokazywały impuls inflacyjny w wysokości 0,4 proc., natomiast ludzie szacowali inflację na poziomie kilkunastu procent. Oczywiście mogło się zdarzyć, że niektórzy nieuczciwi sprzedawcy podnieśli przy tej okazji ceny, ale możliwe jest też jeszcze jedno wytłumaczenie.

Trzeba pamiętać, że ocena inflacji przez zwykłych ludzi nie jest oparta na ekonomicznych wskaźnikach wzrostu cen, lecz na cenach podstawowych produktów codziennego użytku. Jeżeli w czasie wchodzenia Polski do eurolandu kurs euro do złotego będzie wynosił 4:1, nowe ceny będą stanowiły ¼ cen w złotych. Wszystko będzie więc wyglądało na tańsze. Także różnice pomiędzy najdroższym a najtańszym produktem w segmencie (np. między plazmowym telewizorem znanej marki a zwykłym odbiornikiem „no logo”) będą wyglądały na znacznie niższe. Podczas badań przeprowadzonych w Holandii po wprowadzeniu euro okazało się, że po zmianie waluty konsumenci znacznie łatwiej akceptowali zakup droższych i bardziej prestiżowych marek. Na tę samą rzecz byli gotowi wydać więcej, niż gdyby przyszło im płacić w guldenach. Jak zatem widać, źródłem inflacji w momencie wprowadzenia euro może być to, że ludzie z większą łatwością wydają pieniądze.

Dziel i mnóż, czyli bez zmian

Wzrost cen po wejściu do strefy euro może być również wynikiem iluzji pieniądza, której ulegną nie tylko kupujący, ale także sprzedający. Każdy, kto zajmuje się ustalaniem cen w sklepach, czy to pracownik sieci handlowej czy właściciel małego sklepiku, stara się dbać o to, aby ceny dobrze wyglądały. Dlatego ok. 60 proc. cen w supermarketach to tzw. ceny psychologiczne, czyli zakończone na 0,9 lub 5 (np. 1,99 zł lub 295 zł). Co stanie się z takimi cenami po wprowadzeniu euro?

PRZYKŁAD
Rozważmy sytuację, gdy cena produktu dotychczas sprzedawanego za 2,99 zł zostanie przeliczona na euro (według kursu 1 EUR = 4,1594 zł). Powinna ona wówczas wynosić 0,7188 euro. Można ją skrócić do 72 eurocentów, ale bardziej prawdopodobne jest doprowadzenie jej do psychologicznej postaci 0,75 centów. Wydaje się, że przeliczając cenę, nie uczyniłem nic złego. Ale popatrzmy na to jeszcze raz. Manipulowałem cyframi na drugim miejscu po przecinku tak samo, jak robiłbym to z ceną w złotówkach. Jednak każda taka zmiana o 0,01 w przypadku złotego oznacza 1 grosz, a w przypadku euro to aż 4 grosze. Zaokrąglając cenę do 0,75 euro, podniosłem więc cenę o ponad 12 groszy, czyli o jakieś 4 proc. – to więcej, niż wynosi inflacja w tym roku.

podziel się na:

ZAPISZ SIĘ
NA STUDIA PODYPLOMOWE

„Psychologia Biznesu dla Menedżerów”
W AKADEMII LEONA KOŹMIŃSKIEGO W WARSZAWIE
START
MARZEC 2022

polecane książki:

SZUKAJ NA BLOGU: